Na pieski trzeba było bardzo uważać, tutaj chwilowo spokojne

Dwa kolory Radżastanu – Niebieski

Na pieski trzeba było bardzo uważać, tutaj chwilowo spokojne

Dwa kolory Radżastanu – Niebieski

25.11.2025 – 26.11.2025

Spis Treści:

  1. Jodhpur – Niebieskie miasto bezpańskich psów
  2. Opuszczamy Radżastan – kierunek południe

Jodhpur – Niebieskie miasto bezpańskich psów

Hindusi mają dziwne procedury na lotniskach, nie wpuszczają tam ludzi bez biletów. Problem w tym, że linie lotnicze notorycznie ich nie wysyłały po dokonaniu check-in’u i musieliśmy się stawiać na miejscu, aby zakończyć odprawę. Całkiem normalna sytuacja, ale ochrona nie potrafiła jej sprostać i musieliśmy się kłócić, żeby nas wpuścili. Powtarzało się to później za każdym razem.

Już na miejscu, w drodze do hotelu taksówkarz tuk-tuka poinformował nas, że za jazdę do starego miasta musimy zapłacić ponad 2 razy więcej niż wskazywał to Uber. Próbowaliśmy negocjować, aby ostatecznie zapłacic coś pomiędzy ceną w aplikacji, a jego żądaniami czując jednocześnie, że nas oszukuje. Cóż, nie oszukiwał nas. Stare miasto to labirynt wąskich uliczek bez chodników, często nie pozwalających na wyminięcie się dwóch tuk-tuków. Mimo tego kierowcy dawali radę wyprzedzać się nawzajem. To był nowy wymiar Indii. Nasz hotelik znajdował się w samym sercu starego miasta i był bardzo „autentyczny”, trzeba natomiast przyznać, że całkiem czysty, a gospodarze bardzo mili. Bez slowa zakceptowali fakt, że przyjechaliśmy dzień później. Zameldowaliśmy się i ruszyliśmy na eksplorację miasta.

Przewodnik Lonely Planet sugeruje trasę do zwiedzania Jodhpura pieszo. Drobnym druczkiem ostrzegają też przed bezpańskimi psami. Uzbrojeni w selfie stick ruszyliśmy na miasto. Psy były wszędzie i dopóki spały to wyglądały bezbronnie, ale gdy zebrały się w dwa, trzy lub więcej zaczynały ze sobą walczyć i gryźć się. Uwierzcie, że nikt nie chciałby się znaleźć pomiędzy nimi. Udało nam się uniknąć niebezpieczeństw, raz pomogli nam mieszkańcy przeganiając kundle, ale potem zrezygnowaliśmy z chodzenia wąskimi, urokliwymi uliczkami na rzecz tuk-tuków. Sęk w tym, że nasz hotel był otoczony tylko małymi uliczkami. Nocą i nad ranem psy żarły się strasznie i słychać było niemiłosierny jazgot sfory 10-u lub więcej psów. Wyjście na ulicę w takiej sytuacji byłoby szaleństwem.

Pro tip: nocując w Jodhpur polecamy poszukać hotelu blisko Wieży Zegarowej, dającej łatwy dostęp do labiryntu starego miasta ale w przyjemniejszej okolicy. Po zmroku zdecydowanie należy unikać małych, pustych uliczek. My w starej części miasta nie czuliśmy się bezpiecznie przez sfory bezpańskich psów.

W Jodhpur w pełni polecamy Twierdzę Mehrangarh, położoną na stumetrowym wzgórzu nad miastem. Widoki tak z twierdzy jak i w jej środku są super, a cały zabytek jest bardzo dobrze zadbany, co jest ewenementem w Indiach. Warto poświęcić na nią parę godzin.

W pobliżu Wieży Zegarowej, z której jest też dobry widok na wzgórze i ową twierdzę, zaryzykowaliśmy trochę street food’u i spróbowaliśmy mango lassi w kultowej melince oraz kanapki z omletem masala na pobliskim stoisku. Masala – dla niewtajemniczonych oznacza po prostu pikantną przyprawę. Wszystko było smaczne i skończyło się bez problemów żołądkowych. Co prawda na stoisku z omletem dostaliśmy otwartą butelkę wody mineralnej, ale na szczęście w porę się zorientowaliśmy.

Opuszczamy Radżastan – kierunek południeNie

Kolejnego dnia opuściliśmy Jodhpur, żegnając się z Radżastanem i lecąc na południe do Mombaju. Jeden dzień na to miasto stanowczo wystarczył. Ta część Indii mocno nas przetestowała. Z jednej strony te miejsca są bardzo autentyczne, zwłaszcza Jodhpur, ale jednocześnie okropne do zwiedzania (ponownie zwłaszcza Jodhpur). Większość zabytków jest zaniedbana, a stare miasta zaśmiecone i męczące. Można by powiedzieć: „dla koneserów”. Będąc w Indiach warto skierować się do Radżastanu, aby zobaczyć specyficzną kulturę, forty, spróbować jedzenia (zwłaszcza przepysznych chlebków naan). Trzeba się jednak przygotować, że zdjęcia są mocno przerysowane i trudno tutaj szukać piękna o którym piszą przewodniki i opowiadają turyści.


KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE WPISY